Losowy tekscik:
-Serce mi pęka, kiedy widzę twój ból. Nie jestem z kamienia, Derro, chociaż na pewno tak o mnie myślisz. Ale wiem, że musisz najpierw przecierpieć tę rozłąkę, by wrócić na szeroką i prostą drogę życia. Dlatego nie pozwolę ci tam pójść.
Derra przyklękła na ścieżce, oparła rozpaloną miłością i szaleńczą tęsknotą głowę o ulubiony palik. Objęła go w wyrazie najwyższej despracji i mocno do niego przylgnęła, niemal zdrapując sobie skórę z czoła. Jej ciałem wstrząsnął gwałtowny dreszcz, który zastępował jej płacz.
Chciała, by matka wreszcie sobie poszła i zostawiła ją samą, umierającą z bólu i ogromnego poczucia niesprawiedliwości. Ale Armina położyła stwardniałą dłoń na jej ramieniu i odezwała się nagle:
-Wyciągnęłam cię na chwilę z domu, ponieważ chciałam porozmawiać z tobą bez świadków. Lorana prosiła, żebym przekazała ci od niej wiadomość.
-Co mówiła? – Derra bała się, że za chwilę kołaczące serce wyskoczy jej z piersi. Brakowało jej tchu, kiedy przelewała wodę z wiadra, które służyło do jej nabierania, do tego, które stawiała w kuchni obok pieca.
-Kazała ci powiedzieć, że wciąż bardzo cię kocha i bez ciebie się stąd nie ruszy.
Dziewczyna miała chęć rzucić się babce na szyję z wielkiej radości i wdzięczności. Nie zrobiła tego, ponieważ w rodzie Amno nie okazywano sobie wylewnie uczuć bez wyraźnej potrzeby. Kobiety w tej rodzinie były dla siebie przede wszystkim sukcesorkmi, poprzedniczkami bądź rywalkami, dopiero w dalszej kolejności córkami, matkami i siostrami. Ta zasada powściągliwości nie dotyczyła na szczęście mężczyzn.
-Co u niej, babciu?
-Lorana czuje się w Sokole dobrze. Dużo pomaga mi w domu, a wieczorami siadamy sobie na dole i rozmawiamy całymi godzinami. Dobrze ją poznałam i wiem, że jest najlepszą dziewczyną pod słońcem.
Coś tu nie do końca się zgadzało. To przecież najstarsze pokolenie zwykle najmocniej broniło tradycyjnych wartości i czystości obyczajów, tymczasem stojąca jedną nogą nad grobem Kendra okazała się w tych sprawach znacznie łagodniejsza niż Armina, przedstawicielka średniej generacji.